ligafirm.pl w Google+



Najnowsze wiadomości:

5 KOLEJKA BEZ NIESPODZIANEK

 

Zmagania w 5 kolejce Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od pojedynku pomiędzy AGRO-POL vs BRITENET. Spotkanie od początku było toczone na naprawdę wysokim poziomie i tempie. Obie drużyny naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika stwarzając sobie kolejne groźne sytuacje podbramkowe. Na pierwsze trafienie nie musieliśmy zbyt długo czekać ponieważ już w 4 minucie prowadzenie objęli gospodarze po świetnym strzale Patryka Kozińskiego. Kolejne minuty to zacięta walka głównie w środku pola, w grę obu drużyn wkradło się jednak trochę chaosu przez co mieliśmy trochę mniej sytuacji bramkowych. Drużyny rozkręciły się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Najpierw zespołową akcję gospodarzy wykończył Marcin Chapa a chwilę później bramkę kontaktową zdobył Mateusz Kowalczyk i tym oto sposobem AGRO-POL schodził na przerwę prowadząc 2:1. Prawdziwe emocje zaczęły się jednak w drugiej odsłonie tego pojedynku na sztucznej trawie. Drugą odsłonę wyśmienicie rozpoczęli tym razem goście. Już w 24 minucie wynik spotkania wyrównał Mateusz Kowalczyk a minutę później BRITENET objął prowadzenie po trafieniu Michała Siwka . AGRO-POL nie zamierzał jednak odpuszczać i odpowiedział błyskawicznie, już w 26 minucie strzelanie rozpoczął Patryk Zima i ponownie mieliśmy remis. Wymiana ciosów trwała w najlepsze a w 28 minucie BRITENET ponownie prowadził po świetnym trafieniu Bartosza Cąkały. Patryk Zima był jednak w gazie i już w 29 minucie zdobył bramkę wyrównującą. W kolejnych minutach spotkanie nieco się uspokoiło jeżeli chodzi o strzelane bramki, jednak nadal było niezwykle ciekawe i dynamiczne. Widać jednak było , że obie drużyny po intensywnych pierwszych 10 minutach drugiej odsłony musiały złapać oddechi losy tego spotkania miały rozstrzygnąć się w samej końcówce. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do drużyny AGRO-POL, w 37 minucie Patryk Koziński wykończył zespołową akcję i zapewnił swojej drużynie niezwykle ważne 3 punkty .

 

W kolejnym pojedynku w Amatorskich Rozgrywkach Biznesowych spotkały się GADŻECIAK oraz AAT HOLDING S.A.  Początek tego meczu na sztucznej trawie był dosyć niespodziewany ponieważ już w 4 minucie po zespołowej akcji wykończonej przez Piotra Miedzika to goście wyszli na prowadzenie. GADŻECIAK w kolejnych minutach miał spory problem z poukładaniem swojej gry natomiast goście bardzo dobrze grali w defensywie skutecznie powstrzymując kolejne ataki gospodarzy. GADŻECIAK grał głównie w ataku pozycyjnym jednak niewiele z tego wynikało, goście szukali swojej okazji w kontratakach jednak do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła już znaleźć drogi do bramki przeciwnika i na przerwę to AAT HOLDING S.A. schodziło prowadząc 1:0. W drugiej odsłonie pierwsze kilka minut wskazywały na to  , że goście nadal będą się dobrze bronić i będą starali się utrzymać ten wynik do końca . GADŻECIAK jednak się przebudził i z minuty na minutę grał co raz lepiej a co najważniejsze stwarzał sobie kolejne świetne sytuacje podbramkowe. W 24 minucie bramki zdobyli Damian Kozicki oraz Piotr Kazimierak dzięki czemu gospodarze mogli już grać zdecydowanie spokojniej co widać było w dalszej części spotkania. GADŻECIAK grał już dużo swobodniej i pewniej. Goście jednak nie zamierzali odpuszczać i cały czas ambitnie walczyli o każdą piłkę szukając jakiegoś przechwytu i szybkiej kontry. GADŻECIAK  końcówce jeszcze przycisnął i podkręcił tempo tego meczu i ostatecznie wygrał 5:1 jednak postawa drużyny AAT HOLDING S.A. zasługuje na wielkie brawa ponieważ zagrała świetne spotkanie i gdyby drugą połowę zagrali na takiej samej koncentracji jak pierwszą to kto wie czy nie pokusiliby się w tym meczu o sporą niespodziankę.

 

Ciekawe spotkanie rozegrane zostało we wtorkowy wieczór pomiędzy PAPADENSAMI a FOREIGNTINĄ. Od początku był to ciekawy i dosyć zacięty pojedynek. Gospodarze od początku starali się spokojnie rozgrywać piłkę i konstruować swoje akcje w ataku pozycyjnym natomiast FOREIGNTINA walczyła o każdą piłkę i starała się jak najszybciej ją przechwycić i wyprowadzić szybką kontrę. Na pierwsze trafienie nie trzeba było długo czekać ponieważ już w 3 minucie zespołową akcję pewnie wykończył Michał Alinowski i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. PAPADENSY nie poszły jednak za ciosem i oddały trochę pola przeciwnikowi dzięki czemu w 10 minucie FOREIGNTINA wyrównała za sprawą Rafała Grajewskiego. Stracona bramka wpłynęła jednak na gospodarzy dosyć motywująco ponieważ odpowiedź była błyskawiczna, już w 11 minucie ponownie prowadzili po trafieniu Łukasza Pietronia. Po tym trafieniu PAPADENSY z minuty na minutę grały co raz lepiej  o jeszcze w 16 minucie dołożyli kolejne trafienie autorstwa Filipa Adamkiewicza. FOREIGNITA w pierwszej odsłonie grała naprawdę nieźle i początek drugiej mieli również naprawdę obiecujący za sprawą trafienia Mike Mansfielda w 27 minucie jednak ostatnie 10 minut drugiej połowy należało przede wszystkim do PAPADENSÓW. Drużyna gospodarzy, zdecydowanie szybciej rozgrywała piłkę , stwarzała sobie zdecydowanie więcej sytuacji podbramkowych i co najważniejsze była niezwykle skuteczna dzięki czemu wygrała ostatecznie aż 9:3.

 

W kolejnym pojedynku zmierzyły się siódemki piłkarskie ORA WARSZAWA oraz SF UNITED. Od początku tego spotkania na sztucznej trawie to gospodarze pokazywali zdecydowanie lepszy poziom sportowy co zaowocowało bramką Dariusza Wółkiewicza już w 3 minucie. Po tym trafieniu SF UNITED uszczelniło swoją obronę i skutecznie powstrzymywali ataki przeciwnika sami szukając swojej okazji w kontratakach. W 10 minucie ORA WARSZAWA zdołała jednak rozbić defensywę gości a strzelcem bramki na 2:0 był Patryk Janiak. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Dariusz Wółkiewicz a ORA WARSZAWA schodziła na przerwę prowadzać 3:0. Pierwsza połowa nie była najgorsza w wykonaniu SF UNITED jednak niewątpliwie brakowało im skuteczności i spokoju w rozegraniu piłki . W drugiej połowie gospodarze podkręcili jeszcze tempo i co raz bardziej dominowali na boisku. Widać było , że SF UNITED powoli traci siły a przeciwnik ma na boisku co raz więcej miejsca i stwarza sobie co raz łatwiej kolejne sytuacje.  Gospodarze bardzo szybko podwyższyli prowadzenie a hat-tricka skompletował już w 21 minucie Dariusz Wółkiewicz. Gospodarze podkręcili jeszcze tempo i dołożyli kolejne 3 bramki dzięki czemu wygrali ostatecznie aż 7:0. Na szczególnie wyróżnienie zasługuje niewątpliwie Dariusz Wółkiewicz , który był w niesamowitej formie i strzelił w tym meczu aż 5 bramek.

 

Na zakończenie zmagań w 5 kolejce spotkały się SAYO COMPANY oraz FC WS. Spotkanie początkowo było dosyć wyrównane , obie drużyny nie forsowały zbytnio tempa i starały się spokojnie rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym. To jednak gra drużyny FC WS z minuty na minutę wyglądała co raz lepiej. Goście dokładnie rozgrywali piłkę z czym gospodarze mieli spory problem i ciężko im było przechwycić piłkę. Już w 3 minucie świetnym strzałem popisał się Paweł Sobczak czym wyprowadził gości na prowadzenie. Goście poszli za ciosem i w 9 minucie po ładnej zespołowej akcji piłkę do bramki gospodarzy skierował Adrian Relidzyński dzięki czemu FC WS poczuło się jeszcze pewniej. SAYO COMPANY walczyło jednak i również stworzyli sobie kilka niezłych sytuacji podbramkowych, jedną z nich w 15 minucie wykorzystał Przemysław Jasik. Odpowiedź gości była jednak błyskawiczna ponieważ już w 19 minucie swoje drugiej trafienie zanotował Adrian Relidzyński. Prawdziwe strzelanie rozpoczęło się jednak w drugiej odsłonie, goście podkręcili tempo i mieli co raz więcej miejsca na boisku w starciu z opadającym z sił SAYO COMPANY. Drużyna FC WS świetnie wykorzystywała szeroką kadrę na ten mecz i dobrze dysponowała swoimi siłami. Już w 22 minucie drugiej połowy kolejne trafienie zanotował Paweł Sobczak i nic nie wskazywało na to aby SAYO COMPANY mogło odwrócić losy tego pojedynku na sztucznej trawie. FC WS do końca grało konsekwentnie i strzelało kolejne bramki dzięki czemu wygrali wysoko i w pełni zasłużenie aż 8:2.

 



SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA FANPAGE NA FACEBOOKU!!!

WIELKIE EMOCJE I KILKA NIESPODZIANEK W ZMAGANIACH W 3 I 4 KOLEJCE WARSZAWSKIEJ LIGI FIRM !!!

 

 W minionych tygodniach w rozgrywkach Warszawskiej Ligi Firm nie wszystkie spotkania udało się rozegrać jednak nie oznacza to , że brakowało emocji.

Na początku 3 Kolejki rozegrane zostało spotkanie pomiędzy HFC a AGRO-POL. Od początku tego pojedynku na sztucznej trawie to gospodarze pokazywali lepszą jakość, dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali sobie korzystniejsze sytuacje podbramkowe. AGRO-POL starał się i walczył jednak widać było , że ciężkie warunki atmosferyczne nie pomagają ich grze , w której było sporo chaosu i niedokładności. Strzelanie rozpoczęło się już w 3 minucie kiedy to zespołową akcję świetnym strzałem w długi róg bramki wykończył Patryk Koziński. HFC wyrównało jednak błyskawicznie ponieważ zaraz po wznowieniu wynik tego pojedynku wyrównał Wiktor Wasilewski. Kolejne minuty to jednak rosnąca przewaga gospodarzy , którzy nie pozwalali rozwinąć skrzydeł przeciwnikowi i spokojnie kontrolowali przebieg tego spotkania. Goście nie potrafili stworzyć sobie klarownych sytuacji co w dużej mierze wynikało z bardzo dobrej postawy w defensywie drużyny HFC , która z kolei w ataku była niezwykle skuteczna dzięki czemu wygrała ostatecznie 4:1.

 

 

Jako kolejne rozegrane zostało spotkanie INFINE vs AAT HOLDING S.A. Obie drużyny od początku chciały narzucić swój styl gry dzięki czemu tempo tego meczu było naprawdę niezłe. Początkowo jednak oba zespoły grały dosyć chaotycznie, sporo niedokładności i niecelne strzały spowodowały , że na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać aż do 17 minuty kiedy to Marcin Janeczek wyprowadził gości na prowadzenie. INFINE nie poddawało się jednak i ambitnie walczyło co zostało wynagrodzone w 25 minucie kiedy to wynik tego pojedynku na sztucznej trawie wyrównał Paweł Flakiewicz. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się nadal było to niezwykle zacięte i wyrównane spotkanie. Obie drużyny na początku drugiej odsłony zmarnowały kilka świetnych okazji jednak ostatecznie w 34 minucie Marcin Kapka dał prowadzenie drużynie AAT HOLDING S.A. , które jego drużyna utrzymała do końca i mogła się w pełni cieszyć z pierwszych punktów zdobytych w sezonie jesiennym.

 

Na zakończenie zmagań w 3 kolejce Amatorskiej Rozgrywek Piłkarskich dla Biznesu spotkały się drużyny FC WS oraz BRITENET. Obie drużyny bardzo dobrze rozpoczęły ten sezon co zwiastowało naprawdę ciekawy i wyrównany pojedynek. Początek tego meczu był dosyć wyrównany , obie drużyny walczyły jednak widać było , że starają się grać spokojnie i jeszcze badają przeciwnika szykując się dopiero do zmasowanych ataków. W 12 minucie świetnym strzałem popisał się Jakub Trąmpczyński czym dał prowadzenie swojej drużynie. BRITENET nie mógł się przebudzić i poukładać swojej gry, FC WS natomiast z minuty na minutę grało co raz lepiej i pewniej co przekładało się na kolejne bramki i co raz większą kontrolę nad przebiegiem tego pojedynku na sztucznej trawie. W 22 minucie drugie trafienie dla gospodarzy dołożył Piotr Malinowski a FC WS schodziło na przerwę z dwubramkową przewagą. BRITENET miał jeszcze 20 minut aby powalczyć w tym meczu o korzystny wynik niestety ich gra nadal była chaotyczna i niedokładna co świetnie wykorzystywali gospodarze , którzy grali solidnie w defensywie i bardzo dokładnie rozgrywali kolejne ataki , które przyniosły im jeszcze dwa trafienia autorstwa Jakuba Trąmpczyńskiego oraz Adriana Relidzyńskiego dzięki czemu FC WS wygrało pewnie i zasłużenie 4:0.

 

Zmagania w 4 kolejce Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od pojedynku weteranów naszych rozgrywek drużyny AGRO-POL przeciwko beniaminkowi SF UNITED. Goście po ciężkim początku sezonu w tym meczu od początku pokazywali , że są ambitną i waleczną drużyną. AGRO-POL natomiast po bolesnej porażce z drużyną HFC chciał jak najszybciej wrócić do wygrywania. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć chyba lepszego początku tego spotkania ponieważ już w 1 minucie świetnym strzałem popisał się Krzysztof Michalik wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. AGRO-POL poszedł za ciosem i już w 3 minucie prowadził 2:0 po trafieniu Marcina Chapy. W kolejnych minutach spotkanie nieco się uspokoiło i obie drużyny przeniosły grę głównie na środek pola gdzie toczyła się zacięta walka o każdą piłkę. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się spotkanie nadal było dosyć zacięte jednak widać było , że to AGRO-POL gra zdecydowanie spokojnie i to on kontroluje przebieg tego spotkania. Pewna gra w defensywie i dobra postawa formacji ofensywnej zapewniła ostatecznie gospodarzom zwycięstwo 4:1. Bramkę honorową dla gości zdobył w 37 minucie Daniel Zygmunt.

 

Kolejny pojedynek śmiało można nazwać spotkanie kolejki ponieważ naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie GADŻECIAKA oraz FC WS. Od początku spotkanie to było niezwykle dynamiczne, obie drużyny jak najszybciej chciały przenieść się pod bramkę przeciwnika i wyjść na prowadzenie. Jako pierwsi uczynili to jednak gospodarze ponieważ już w 5 minucie świetnym wykończeniem popisał się Tomasz Boroszko. Na odpowiedź FC WS  nie trzeba było jednak długo czekać ponieważ już w 11 minucie wynik tego pojedynku na sztucznej trawie wyrównał Adrian Relidzyński. Obie drużyny cały czas utrzymywały bardzo wysokie tempo tego spotkania i naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika. Widać jednak było , że gospodarze którzy nie przystąpili do tego spotkania w swoim optymalnym składzie mają pewne problemy i nie grają aż tak dobrze jak nas do tego przyzwyczaili. FC WS świetnie wykorzystało gorszy dzień broniącego tytułu mistrzowskiego GADŻECIAKA  i już w 18 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą świetnie dysponowanego tego dnia Adriana Relidzyńskiego. Widać było , że ta bramka dodała gościom skrzydeł ponieważ już 2 minuty później prowadzili 3:1 a hat-tricka skompletował Adrian Relidzyński. W drugiej połowie FC WS grało bardzo mądrze, wiedzieli że GADŻECIAK jest niezwykle groźną drużyną i starali się przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do własnej bramki i kolejnych bramek szukać głównie w kontratakach. GADŻECIAK robił co mógł jednak nie potrafił przebić się przez dobrze zorganizowaną drużynę FC WS i zdołał jedynie strzelić jeszcze jedną bramkę w 36 minucie autorstwa Adama Białapko, jednak czasu nie starczyło im na chociażby wyrównacie przez co to FC WS dosyć niespodziewanie ograło Mistrza i wywalczyło niezwykle cenne 3 punkty , które zapewniły im fotel lidera I Ligi.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się drużyny AAT HOLDING S.A. oraz BRITENET. Od początku tego spotkania to goście narzucili swój styl gry i wysokie tempo z czym spory problem miała drużyna gospodarzy. Już w 5 minucie goście wyszli na prowadzenie po trafieniu Jacka Borkowskiego. BRITENET poszedł za ciosem i już w 7 minucie prowadzili 2:0 po świetnym strzale Piotra Kaszuby. Kolejne kilka minut to trochę spokojniejsza gra , jednak BRITENET nadal był niezwykle groźny. Gospodarze starali się przechwycić piłkę i szukali swoich okazji w kontratakach jednak defensywa gości grała od początku bardzo dobrze i pewnie i w porę przerywała wszystkie akcje ofensywne AAT HOLDING S.A. W 13 minucie strzelanie rozpoczął najlepszy asystent poprzedniego sezonu Warszawskiej Ligi Firm Bartosz Cąkała. Już w 17 minucie miał on 2 bramki na swoim koncie a w 36 skompletował hat-tricka. Gospodarze zdołali jedynie odpowiedzieć bramką honorową w 37 minucie , którą zdobył Dariusz Makowski jednak ich radość z bramki nie trwała zbyt długo ponieważ BRITENET tuż przed końcem spotkania dołożył szóste trafienie autorstwa Michała Siwka dzięki czemu wygrał to spotkanie 6:1.

 

Niezwykle ciekawy pojedynek został rozegrany pomiędzy INFINE a PAPADENSAMI. Od początku spotkanie to było niezwykle zacięte , obie drużyny były niezwykle skoncentrowane i widać było , że przyświeca im tylko jeden cel – ZWYCIĘSTWO !. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku pola jednak obie drużyny miały kilka niezłych sytuacji do wyjścia na prowadzenie jednak do przerwy żadnej z nich się to nie udało. Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero w drugiej połowie tego pojedynku na sztucznej trawie. Strzelanie rozpoczęli goście już w 21 minucie kiedy to bramki zdobyli Arkadiusz Kulczycki oraz Dominik Podlewski. PAPDENSY poszły za ciosem i w 25 minucie prowadzili już 3:0 po trafieniu Filipa Adamkiewicza. Wszystko wskazywało na to , że to właśnie goście już do końca będą przeważać i dominować w tym meczu jednak INFINE błyskawicznie podniosło się po stracie trzech bramek i w niesamowitym stylu wróciło do gry. Najpierw w 27 minucie świetny strzał oddał Marios Tektonidis i zdobył bramkę na 1:3. 2 minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców i zdobył tym samym bramkę kontaktową. Widać była , że INFINE ewidentnie się obudziło a PAPADENSY przeżywały spory kryzys w tym spotkaniu . W 36 minucie INFINE w końcu wyrównało a strzelcem bramki był Krzystof Rajkowski. Po stracie bramki wyrównującej PAPADENSY błyskawicznie wrzuciły wyższy bieg i w 3 minuty ponownie prowadziły trzema bramkami po trafieniach Filipa Adamkiewicza, Arkadiusza Kulczyckiego oraz Dominika Podlewskiego i ostatecznie wygrały 6:3 po naprawdę niesamowitym pojedynku na sztucznej trawie Estadio De Ubocze.

 

Na zakończenie zmagań w I lidze spotkały się SAYO COMPANY oraz HFC.  Obie drużyny mają dobry początek sezonu i ciężko było w tym meczu określić faworyta . Wszystko zweryfikowało jednak boisko. Już w 1 minucie Michał Gąska dał drużynie gości prowadzenie. HFC poszło za ciosem i w 3 minucie zespołową akcję pewnie wykończył ponownie Michał Gąska. SAYO COMPANY miało jeszcze sporo sił tak więc zabrali się za odrabianie strat i już w 5 minucie bramkę kontaktową zdobył Łukasz Nowak. HFC było jednak świetne dysponowane tego dnia a ich odpowiedź była błyskawiczna i już w 6 minucie po bramce Wiktora Wasilewskiego prowadzili 3:1. Obie drużyny nie zamierzały zwalniać tempa i cały czas naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika co zaowocowało kolejnymi trafieniami po obu stronach. Do przerwy to HFC prowadziło 4:2. W drugiej odsłonie spotkanie się uspokoiło , widać było że pierwsza połowa kosztowała obie ekipy sporo sił . Ponadto HFC miało dwubramkowe prowadzenie i zmienili trochę swoją taktykę starając się przede wszystkim zabezpieczyć drogę do własnej bramki i nie wychodzić zbyt dużą ilością zawodników z własnej połowy z czym spore problemy miało SAYO COMPANY, które w drugiej odsłonie nie potrafiło już sforsować defensywy HFC . Goście natomiast dołożyli jeszcze jedno trafienie autorstwa Michała Gąski , który tym samym skompletował hat-tricka i ostatecznie wygrało 5:2 notując trzecie kolejne zwycięstwo w lidze

 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony
Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje


w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.

 

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA NASZ FANPAGE NA FACEBOOKU !!!!

 

WIELKIE EMOCJE I KILKA NIESPODZIANEK W ZMAGANIACH W 3 I 4 KOLEJCE WARSZAWSKIEJ LIGI FIRM !!!

 

 W minionych tygodniach w rozgrywkach Warszawskiej Ligi Firm nie wszystkie spotkania udało się rozegrać jednak nie oznacza to , że brakowało emocji.

Na początku 3 Kolejki rozegrane zostało spotkanie pomiędzy HFC a AGRO-POL. Od początku tego pojedynku na sztucznej trawie to gospodarze pokazywali lepszą jakość, dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali sobie korzystniejsze sytuacje podbramkowe. AGRO-POL starał się i walczył jednak widać było , że ciężkie warunki atmosferyczne nie pomagają ich grze , w której było sporo chaosu i niedokładności. Strzelanie rozpoczęło się już w 3 minucie kiedy to zespołową akcję świetnym strzałem w długi róg bramki wykończył Patryk Koziński. HFC wyrównało jednak błyskawicznie ponieważ zaraz po wznowieniu wynik tego pojedynku wyrównał Wiktor Wasilewski. Kolejne minuty to jednak rosnąca przewaga gospodarzy , którzy nie pozwalali rozwinąć skrzydeł przeciwnikowi i spokojnie kontrolowali przebieg tego spotkania. Goście nie potrafili stworzyć sobie klarownych sytuacji co w dużej mierze wynikało z bardzo dobrej postawy w defensywie drużyny HFC , która z kolei w ataku była niezwykle skuteczna dzięki czemu wygrała ostatecznie 4:1.

 

 

Jako kolejne rozegrane zostało spotkanie INFINE vs AAT HOLDING S.A. Obie drużyny od początku chciały narzucić swój styl gry dzięki czemu tempo tego meczu było naprawdę niezłe. Początkowo jednak oba zespoły grały dosyć chaotycznie, sporo niedokładności i niecelne strzały spowodowały , że na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać aż do 17 minuty kiedy to Marcin Janeczek wyprowadził gości na prowadzenie. INFINE nie poddawało się jednak i ambitnie walczyło co zostało wynagrodzone w 25 minucie kiedy to wynik tego pojedynku na sztucznej trawie wyrównał Paweł Flakiewicz. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się nadal było to niezwykle zacięte i wyrównane spotkanie. Obie drużyny na początku drugiej odsłony zmarnowały kilka świetnych okazji jednak ostatecznie w 34 minucie Marcin Kapka dał prowadzenie drużynie AAT HOLDING S.A. , które jego drużyna utrzymała do końca i mogła się w pełni cieszyć z pierwszych punktów zdobytych w sezonie jesiennym.

 

Na zakończenie zmagań w 3 kolejce Amatorskiej Rozgrywek Piłkarskich dla Biznesu spotkały się drużyny FC WS oraz BRITENET. Obie drużyny bardzo dobrze rozpoczęły ten sezon co zwiastowało naprawdę ciekawy i wyrównany pojedynek. Początek tego meczu był dosyć wyrównany , obie drużyny walczyły jednak widać było , że starają się grać spokojnie i jeszcze badają przeciwnika szykując się dopiero do zmasowanych ataków. W 12 minucie świetnym strzałem popisał się Jakub Trąmpczyński czym dał prowadzenie swojej drużynie. BRITENET nie mógł się przebudzić i poukładać swojej gry, FC WS natomiast z minuty na minutę grało co raz lepiej i pewniej co przekładało się na kolejne bramki i co raz większą kontrolę nad przebiegiem tego pojedynku na sztucznej trawie. W 22 minucie drugie trafienie dla gospodarzy dołożył Piotr Malinowski a FC WS schodziło na przerwę z dwubramkową przewagą. BRITENET miał jeszcze 20 minut aby powalczyć w tym meczu o korzystny wynik niestety ich gra nadal była chaotyczna i niedokładna co świetnie wykorzystywali gospodarze , którzy grali solidnie w defensywie i bardzo dokładnie rozgrywali kolejne ataki , które przyniosły im jeszcze dwa trafienia autorstwa Jakuba Trąmpczyńskiego oraz Adriana Relidzyńskiego dzięki czemu FC WS wygrało pewnie i zasłużenie 4:0.

 

Zmagania w 4 kolejce Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od pojedynku weteranów naszych rozgrywek drużyny AGRO-POL przeciwko beniaminkowi SF UNITED. Goście po ciężkim początku sezonu w tym meczu od początku pokazywali , że są ambitną i waleczną drużyną. AGRO-POL natomiast po bolesnej porażce z drużyną HFC chciał jak najszybciej wrócić do wygrywania. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć chyba lepszego początku tego spotkania ponieważ już w 1 minucie świetnym strzałem popisał się Krzysztof Michalik wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. AGRO-POL poszedł za ciosem i już w 3 minucie prowadził 2:0 po trafieniu Marcina Chapy. W kolejnych minutach spotkanie nieco się uspokoiło i obie drużyny przeniosły grę głównie na środek pola gdzie toczyła się zacięta walka o każdą piłkę. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się spotkanie nadal było dosyć zacięte jednak widać było , że to AGRO-POL gra zdecydowanie spokojnie i to on kontroluje przebieg tego spotkania. Pewna gra w defensywie i dobra postawa formacji ofensywnej zapewniła ostatecznie gospodarzom zwycięstwo 4:1. Bramkę honorową dla gości zdobył w 37 minucie Daniel Zygmunt.

 

Kolejny pojedynek śmiało można nazwać spotkanie kolejki ponieważ naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie GADŻECIAKA oraz FC WS. Od początku spotkanie to było niezwykle dynamiczne, obie drużyny jak najszybciej chciały przenieść się pod bramkę przeciwnika i wyjść na prowadzenie. Jako pierwsi uczynili to jednak gospodarze ponieważ już w 5 minucie świetnym wykończeniem popisał się Tomasz Boroszko. Na odpowiedź FC WS  nie trzeba było jednak długo czekać ponieważ już w 11 minucie wynik tego pojedynku na sztucznej trawie wyrównał Adrian Relidzyński. Obie drużyny cały czas utrzymywały bardzo wysokie tempo tego spotkania i naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika. Widać jednak było , że gospodarze którzy nie przystąpili do tego spotkania w swoim optymalnym składzie mają pewne problemy i nie grają aż tak dobrze jak nas do tego przyzwyczaili. FC WS świetnie wykorzystało gorszy dzień broniącego tytułu mistrzowskiego GADŻECIAKA  i już w 18 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą świetnie dysponowanego tego dnia Adriana Relidzyńskiego. Widać było , że ta bramka dodała gościom skrzydeł ponieważ już 2 minuty później prowadzili 3:1 a hat-tricka skompletował Adrian Relidzyński. W drugiej połowie FC WS grało bardzo mądrze, wiedzieli że GADŻECIAK jest niezwykle groźną drużyną i starali się przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do własnej bramki i kolejnych bramek szukać głównie w kontratakach. GADŻECIAK robił co mógł jednak nie potrafił przebić się przez dobrze zorganizowaną drużynę FC WS i zdołał jedynie strzelić jeszcze jedną bramkę w 36 minucie autorstwa Adama Białapko, jednak czasu nie starczyło im na chociażby wyrównacie przez co to FC WS dosyć niespodziewanie ograło Mistrza i wywalczyło niezwykle cenne 3 punkty , które zapewniły im fotel lidera I Ligi.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się drużyny AAT HOLDING S.A. oraz BRITENET. Od początku tego spotkania to goście narzucili swój styl gry i wysokie tempo z czym spory problem miała drużyna gospodarzy. Już w 5 minucie goście wyszli na prowadzenie po trafieniu Jacka Borkowskiego. BRITENET poszedł za ciosem i już w 7 minucie prowadzili 2:0 po świetnym strzale Piotra Kaszuby. Kolejne kilka minut to trochę spokojniejsza gra , jednak BRITENET nadal był niezwykle groźny. Gospodarze starali się przechwycić piłkę i szukali swoich okazji w kontratakach jednak defensywa gości grała od początku bardzo dobrze i pewnie i w porę przerywała wszystkie akcje ofensywne AAT HOLDING S.A. W 13 minucie strzelanie rozpoczął najlepszy asystent poprzedniego sezonu Warszawskiej Ligi Firm Bartosz Cąkała. Już w 17 minucie miał on 2 bramki na swoim koncie a w 36 skompletował hat-tricka. Gospodarze zdołali jedynie odpowiedzieć bramką honorową w 37 minucie , którą zdobył Dariusz Makowski jednak ich radość z bramki nie trwała zbyt długo ponieważ BRITENET tuż przed końcem spotkania dołożył szóste trafienie autorstwa Michała Siwka dzięki czemu wygrał to spotkanie 6:1.

 

Niezwykle ciekawy pojedynek został rozegrany pomiędzy INFINE a PAPADENSAMI. Od początku spotkanie to było niezwykle zacięte , obie drużyny były niezwykle skoncentrowane i widać było , że przyświeca im tylko jeden cel ? ZWYCIĘSTWO !. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku pola jednak obie drużyny miały kilka niezłych sytuacji do wyjścia na prowadzenie jednak do przerwy żadnej z nich się to nie udało. Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero w drugiej połowie tego pojedynku na sztucznej trawie. Strzelanie rozpoczęli goście już w 21 minucie kiedy to bramki zdobyli Arkadiusz Kulczycki oraz Dominik Podlewski. PAPDENSY poszły za ciosem i w 25 minucie prowadzili już 3:0 po trafieniu Filipa Adamkiewicza. Wszystko wskazywało na to , że to właśnie goście już do końca będą przeważać i dominować w tym meczu jednak INFINE błyskawicznie podniosło się po stracie trzech bramek i w niesamowitym stylu wróciło do gry. Najpierw w 27 minucie świetny strzał oddał Marios Tektonidis i zdobył bramkę na 1:3. 2 minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców i zdobył tym samym bramkę kontaktową. Widać była , że INFINE ewidentnie się obudziło a PAPADENSY przeżywały spory kryzys w tym spotkaniu . W 36 minucie INFINE w końcu wyrównało a strzelcem bramki był Krzystof Rajkowski. Po stracie bramki wyrównującej PAPADENSY błyskawicznie wrzuciły wyższy bieg i w 3 minuty ponownie prowadziły trzema bramkami po trafieniach Filipa Adamkiewicza, Arkadiusza Kulczyckiego oraz Dominika Podlewskiego i ostatecznie wygrały 6:3 po naprawdę niesamowitym pojedynku na sztucznej trawie Estadio De Ubocze.

 

Na zakończenie zmagań w I lidze spotkały się SAYO COMPANY oraz HFC.  Obie drużyny mają dobry początek sezonu i ciężko było w tym meczu określić faworyta . Wszystko zweryfikowało jednak boisko. Już w 1 minucie Michał Gąska dał drużynie gości prowadzenie. HFC poszło za ciosem i w 3 minucie zespołową akcję pewnie wykończył ponownie Michał Gąska. SAYO COMPANY miało jeszcze sporo sił tak więc zabrali się za odrabianie strat i już w 5 minucie bramkę kontaktową zdobył Łukasz Nowak. HFC było jednak świetne dysponowane tego dnia a ich odpowiedź była błyskawiczna i już w 6 minucie po bramce Wiktora Wasilewskiego prowadzili 3:1. Obie drużyny nie zamierzały zwalniać tempa i cały czas naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika co zaowocowało kolejnymi trafieniami po obu stronach. Do przerwy to HFC prowadziło 4:2. W drugiej odsłonie spotkanie się uspokoiło , widać było że pierwsza połowa kosztowała obie ekipy sporo sił . Ponadto HFC miało dwubramkowe prowadzenie i zmienili trochę swoją taktykę starając się przede wszystkim zabezpieczyć drogę do własnej bramki i nie wychodzić zbyt dużą ilością zawodników z własnej połowy z czym spore problemy miało SAYO COMPANY, które w drugiej odsłonie nie potrafiło już sforsować defensywy HFC . Goście natomiast dołożyli jeszcze jedno trafienie autorstwa Michała Gąski , który tym samym skompletował hat-tricka i ostatecznie wygrało 5:2 notując trzecie kolejne zwycięstwo w lidze

 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony
Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje


w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.

 

Polub amatorską lige

ŚWIETNE POJEDYNKI JEDNAK FAWORYTÓW DO KOŃCOWEGO ZWYCIĘSTWA NIE WIDAĆ.

 

Zmagania w sezonie Jesiennym Warszawskiej Ligi Firm rozpoczęliśmy od niezwykle ciekawego pojedynku pomiędzy FC WS a AGRO-POL. Spotkanie to odbywało się w niezwykle trudnych warunkach atmosferycznych jednak nie odstraszyło to obu ekip , które od początku dawały z siebie wszystko i nie zraziły się silnie padającym deszczem. Świetny początek zaliczyli goście , już w 3 minucie piłkę przed polem karnym dobrze przyjął Patryk Koziński  następnie świetnie uderzył po długim słupku i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie w tym meczu na sztucznej trawie. W kolejnych minutach spotkanie było niezwykle wyrównane jednak obu drużyn ciężko było stworzyć klarowne sytuacje podbramkowe. To jednak FC WS powoli zaczynał przejmować inicjatywę a AGRO-POL widać było , że po szybko strzelonej bramce trochę stracił pomysł na rozegranie akcji i grał nieco chaotycznie. FC WS z minuty na minutę grali co raz pewniej i widać było , że przyzwyczaili się już do mokrej murawy i warunków pogodowych. Na kolejne trafienie musieliśmy jednak poczekać aż do 20 minuty kiedy to zespołową akcję pewnie wykończył Adrian Relidzyński. Gospodarze poszli za ciosem i już 3 minuty później kapitan FC WS wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. W drugiej połowie widać było , że AGRO-POL nadal nie może poukładać swojej gry a gospodarze grali co raz lepiej i spokojnie. FC WS starało się długo rozgrywać piłkę i spokojnie szukali swoich okazji w ataku pozycyjnym. Dobra gra obronna FC WS i gra z pierwszej piłki w ataku przyniosła efekt w 36 minucie kiedy to Piotr Malinowski ustalił wynik tego spotkania na 3:1 a FC WS ostatecznie mogło cieszyć się z zasłużenie wywalczonych 3 punktów w Amatorskiej Warszawskiej Lidze Firm .

 

Emocji zdecydowanie nie brakowało w kolejnym pojedynku biznesowych siódemek piłkarskich na sztucznej trawie, w który spotkały się BRITENET oraz GADŻECIAK. Początek spotkania był naprawdę wyśmienity w wykonaniu gospodarzy. Już w pierwszych kilku minutach BRITENET miał 2 świetnie okazje do wyjścia na prowadzenie i naprawdę niewiele brakowało aby prowadzili co najmniej 1:0. Po dwóch niewykorzystanych sytuacjach przyszła jednak w końcu pora na trafienie gospodarzy, w 8 minucie po świetnym zagraniu Mateusza Kowalczyka piłkę do bramki zapakował Bartosz Kowalczyk. W kolejnych minutach spotkanie było niezwykle zacięte, GADŻECIAK ze wszystkich sił starał się jak najszybciej wyrównać wynik tego pojedynku na sztucznej trawie jednak brakowało im trochę dokładności i skuteczności pod bramką przeciwnika. Gospodarze oprócz dobrej gry obronnej również stwarzali sobie dogodne sytuacje strzeleckie jednak w kilku z nich świetnie spisywała się defensywa gości lub ich bramkarz. W drugiej odsłonie spotkanie nadal było wyrównane , obie drużyny nie odpuszczały i walczyły o każdy centymetr boiska . GADŻECIAK w końcu jednak zdołał wyrównać, w 33 minucie świetną bramką popisał się Adam Białapko. Losy tego meczu ważyły się do samego końca jednak żadna z drużyn nie potrafiła już trafić do bramki przeciwnika a spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i podziałem punktów.

 

W kolejnym pierwszoligowym pojedynku w Amatorskich rozgrywkach biznesowych spotkały się HFC oraz ORA WARSZAWA. Od początku był to niezwykle wyrównany i zacięty pojedynek. Obie ekipy szybko narzuciły wysokie tempo i jak najszybciej chciały wyjść na prowadzenie. Strzelanie rozpoczęli gospodarze już w 3 minucie, Michał Gąska otrzymał piłkę na skrzydle , założył „ siatkę” jednemu z obrońców i precyzyjnym strzałem po długim słupku wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. HFC poszło za ciosem i już w 8 minucie drugie trafienie na koncie zaliczył Michał Gąska. ORA WARSZAWA po słabym początku wracała jednak do gry i szybko poukładali swoją grę defensywną i zaczęli stwarzać co raz większe zagrożenie pod bramką przeciwnika. W 13 minucie ORA WARSZAWA w końcu zaczęła odrabiać straty a strzelcem bramki kontaktowej był Filip Domagalski. Bramka kontaktowa podziałała na gości zdecydowanie motywująco ponieważ w kolejnych minutach grali koncertowo i przycisnęli przeciwnika strzelając mu dwie kolejne bramki ( Filip Domagalski -15 minuta  oraz Patryk Janiak-16 minuta).W drugiej odsłonie obraz gry nie zmieniał się , na boisku cały czas trwała wymiana ciosów a obie drużyny naprzemiennie popisywały się świetnymi zagraniami i niezwykle ciekawymi akcjami ofensywnymi. Strzelanie w drugiej połowie bardzo szybko rozpoczęło HFC , swoją trzecią bramkę w tym spotkaniu już w 22 minucie zdobył bowiem Michał Gąska. 6 minut później to jednak ORA WARSZAWA ponownie prowadziła po zespołowej akcji wykończonej przez Arkadiusz Gerwela. Końcówka tego spotkania na sztucznej trawie należała jednak do gospodarzy . Wszystko rozpoczął świetnie dysponowany tego dnia Michał Gąska , który w 32 minucie po raz czwarty trafił do bramki przeciwnika a zwycięstwo swojej drużynie dał w 38 minucie Wiktor Wasilewski. Po niesamowicie zaciętym pojedynku obfitującym w wiele pięknych akcji i bramek to ostatecznie HFC okazało się minimalnie lepsze i zainkasowało 3 punkty na początku swoich zmagań w Warszawskiej Lidze Firm na sztucznej trawie.

 

Jako kolejne rozegrane zostało spotkanie siódemek piłkarskich SF UNITED oraz SAYO COMPANY. Początek tego meczu był dosyć zacięty a obie ekipy starały się dokładnie rozgrywać piłkę nie forsując zbytnio tempa. Obie drużyny prezentowały się naprawdę nieźle jednak widać było trochę większy spokój w poczynaniach gości. Na pierwsze trafienie musieliśmy jednak chwilę poczekać ponieważ dopiero w 8 minucie gości na prowadzenie wyprowadził Kuba Rosołek. Kolejne kilka minut było wręcz dramatyczne dla drużyny gospodarzy a najbardziej dla ich bramkarza , który popełnił dwa błędy przy wyprowadzeniu piłki przez , które SAYO COMPANY w 12 minucie prowadziło już 3:0. Gospodarze jednak nie poddawali się i widać było , że mają wielką ochotę do gry i potrafią grać w piłkę. W 18 minucie niestety goście prowadzili już 4:0 po świetnym trafieniu Przemysława Jasika. SF UNITED walczyło jednak ze wszystkich sił i już na początku drugiej połowy to Daniel Zygmunt zdobył pierwszą bramkę dla SF UNITED  w naszych rozgrywkach dając tym samym sygnał swojej drużynie , że można jeszcze powalczyć. Kolejne minuty nie wyglądały jednak zbyt dobrze w wykonaniu gospodarzy , którzy grali chaotycznie i nie potrafili poukładać swojej gry ofensywnej. SAYO COMPANY bardzo dobrze wykorzystywało słabszy okres gry przeciwnika i konsekwentnie ich punktowali dzięki czemu wygrali ostatecznie 7:1. Trzeba jednak przyznać , że SF UNITED pokazało że potrafią grać w piłkę i mają naprawdę ambitną i waleczną drużynę i wystarczy im tylko trochę ogrania i poprawy organizacji aby mogli powalczyć z każdym i bić się o najwyższe cele.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się FOREIGNTINA oraz INFINE. Pierwsza połowa tego spotkania była zdecydowanie lepsza w wykonaniu INFINE. Widać było , że ich gra od początku była poukładana i każdy wiedział jakie ma zadanie na boisku. W defensywie goście grali bardzo skutecznie a ich kontrataki stwarzały co raz większe zagrożenie pod bramką przeciwnika. FOREIGNTINA  powoli zaczynała układać swoją grę jednak ich akcje ofensywne były dosyć szarpane a kiedy już dochodzili do sytuacji strzeleckich to ich strzały były albo niecelne albo świetnie interweniował bramkarz gości. Na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać aż do 18 minuty kiedy to zespołową akcję świetnie wykończył Jacek Sztajerowski i to INFINE wyszło na prowadzenie tuż przed przerwą. W drugiej odsłonie początek był nadal niezwykle wyrównany jednak widać było odmianę w grze obu drużyn. Gospodarze wyraźnie się przebudzili i grali zdecydowanie lepiej niż w pierwszej odsłonie natomiast INFINE powoli opadało z sił i co raz rzadziej wychodzili z własnej połowy stwarzając zagrożenie pod bramką FOREIGNTINY. Gospodarze świetnie wykorzystali spadek sił przeciwnika i mocno przycisnęli go w drugiej odsłonie dzięki czemu ostatecznie wygrali to spotkanie 4:1.

 

Na zakończenie zmagań w Amatorskich rozgrywkach dla biznesu spotkały się siódemki piłkarskie AAT HOLDING S.A. oraz PAPADENSY. Warunki do gry nie były łatwe jednak obie drużyny były niezwykle zmotywowane żeby zgarnąć w tym spotkaniu komplet punktów. Jako pierwsi strzelanie rozpoczęli w 7 minucie goście a strzelcem bramki był Paweł Bober. AAT HOLDING S.A. nie zamierzał jednak odpuszczać a ich odpowiedź była błyskawiczna ponieważ już minutę później wynik wyrównał Rafał Drewnik. Od razu po tej bramce kolejne trafienie zaliczyły PAPADENSY a tym razem zespołową akcję świetnie wykończył Łukasz Sarbiewski. Wymiana ciosów trwała dalej ponieważ już w 10 minucie na tablicy wyników ponownie widniał remis po trafieniu Piotra Miedzika. PAPDENSY szybko jednak otrząsnęły się po stracie bramki i już w 14 minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Paweł Bober. Po tej bramce spotkanie nieco uspokoiło się . Obie drużyny starały się spokojnie rozgrywać piłkę i chciały jak najdłużej się przy niej utrzymać. Widać jednak było , że to PAPDENSY rozkręcają się z minuty na minutę i stwarzają co raz większe zagrożenie pod bramką przeciwnika. W drugiej odsłonie Gospodarze wyraźnie zaczęli grać słabiej, widać było trochę chaosu w ich poczynaniach co bezlitośnie wykorzystali zawodnicy gości strzelając kolejne bramki. Fantastyczne spotkania rozegrali Paweł Bober oraz Łukasz Sarbiewski , którzy zaliczyli hat-tricki w tym spotkaniu. AAT HOLDING S.A. pokazało jednak , że w spotkaniu z teoretycznie mocniejszym rywalem potrafi się postawić i jak tylko poprawią zgranie w ofensywie i organizację gry obronnej będą w stanie wygrać z każdym.

 

 

GADŻECIAK OBRONIŁ TYTUŁ MISTRZOWSKI !!!

 

W poniedziałek 2016-07-18 rozegrane zostało ostatnie spotkanie Sezonu Wiosennego Warszawskiej Ligi Firm. Emocje już za nami i wszystko jest jasne !!! GADŻECIAK obronił tytuł mistrzowski . Walczyli do samego końca i nie bez problemu jednak ostatecznie szczęśliwie wygrali ostatnie spotkanie w sezonie i wyrwali tytuł mistrzowski z rąk PARTNERS & FRIENDS !!!
Poniżej przedstawiamy klasyfikację tabelę wiosennych rozgrywek Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie:

 

1 MIEJSCE – GADŻECIAK – 23 pkt.

 

2 MIEJSCE – PARTNERS & FRIENDS – 21 pkt.

 

3 MIEJSCE – AGRO – 17 pkt.

 

4 MIEJSCE – FC WS – 13 pkt.

 

5 MIEJSCE – BP ARBITER – 13 pkt.

 

6 MIEJSCE – TRANSTOM – 13 pkt.

 

7 MIEJSCE – BRITENET – 10 pkt.

 

8 MIEJSCE – IGUS  - 4 pkt.
 

Serdecznie gratulujemy wszystkim drużynom i dziękujemy za sportowe emocje w sezonie Wiosennym.
Już niebawem pojawi się obszerne podsumowanie całego sezonu wiosennego.
Do zobaczenia na zielonej murawie Estadio De Ubocze.
 

Liga Wakacyjna

Zapraszamy do udziału w nowej, letniej edycji rozgrywek, która odbędzie się na największym boisku do rozgrywek amatorskich.  Sezon Lato 2016 rusza na początku lipca.
Miejscem rozgrywek jest nowoczesny obiekt piłkarski na Warszawskim Ursynowie. Piłkarskie Centrum to boisko o wymiarach 64x36m, posiadające nawierzchnię certyfikowaną przez FIFA.  To jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Warszawie.
Po więcej informacji zapraszamy na naszą specjalną stronę pod adresem:

Liga Wakacyjna

ROZPOCZYNAMY RUNDĘ FINAŁOWĄ . 

 

Ostatnia kolejka rundy zasadniczej rozpoczęła się od pojedynku pomiędzy AGRO-POLem i IGUSem.  W spotkaniu od początku stroną przeważającą byli gospodarze, którzy zdecydowanie szybciej i lepiej rozgrywali piłkę. AGRO-POL wyszedł na prowadzenie już w 4 minucie kiedy to Krzysztof Michalik popisał się fantastycznym strzałem w samo okienko. W kolejnych minutach gospodarze konsekwentnie szukali okazji na podwyższenie prowadzenie. IGUS co prawda nie grał źle i również stwarzał sobie sytuacje podbramkowe jednak kompletnie brakowało im wykończenia. Cierpliwość i dobra gra gospodarzy opłaciła się już w 7 minucie kiedy bramkę na 2:0 zdobył Patryk Zima. IGUS walczył i starał się a świetną sytuację do zdobycia bramki kontaktowej miał Blicharz jednak jego strzał przewrotką był całkowicie niecelny. Gospodarze do końca pierwszej połowy starali się spokojnie rozgrywać piłkę i przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do własnej bramki. IGUS po dwóch straconych bramkarz wyraźnie poprawił swoją grę w defensywie i był nastawiony głównie na kontrataki. W drugiej odsłonie obraz gry nie zmieniał się a gospodarze strzelali kolejne bramki nie pozwalając gospodarzom na powrót w tym meczu. W drugiej połowie dwie kolejne bramki dołożył Patryk Zima a po jednej Patryk Koziński oraz Marcin Chapa dzięki czemu AGbRO-POL wygrał ostatecznie aż 7:1.

 

Emocji nie brakowało w kolejnym pojedynku , w którym spotkali się PARTNERS & FRIENDS oraz BP ARBITER. Od początku spotkanie toczone było w niezłym tempie. Obie drużyny dobrze rozgrywały piłkę i starały się jak najszybciej przenosić ciężar gry na połowę przeciwnika. Zdecydowanie lepiej rozpoczęli jednak to spotkanie gospodarze , którzy już w 9 minucie dobrze rozegrali piłkę a całą akcję silnym strzałem wykończył Rafał Jędruchniewicz. W kolejnych minutach to jednak BP ARBITER dłużej utrzymywał się przy piłce a gospodarze nastawieni byli bardziej na kontrataki , jednak do przerwy wynik nie uległ zmianie. W drugiej połowie spotkanie nadal było wyrównane a ponownie zdecydowanie lepiej weszli w nie gospodarze. W 28 minucie do akcji ofensywnej świetnie podłączył się Sebastian Kowiński i przelobował bramkarza podwyższając prowadzenie gospodarzy. Goście walczyli do samego końca i w 39 minucie w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Jagiełło jednak było już zbyt późno aby powalczyć o wyrównanie i ostatecznie to PARTNERS & FRIENDS mogli dopisać 3 punkty na swoje konto.

 

Świadkami ciekawego widowiska byliśmy w pojedynku GADŻECIAKA z BRITENET . Faworytami tego pojedynku na sztucznej trawie byli oczywiście gospodarze jednak drużyna BRITENET nie zamierzała tak łatwo się poddawać. Dobra gra defensywna gości i kilka niezłych akcji ofensywnych nie pozwoliły GADŻECIAKOWI na szybkie objęcie prowadzenia. Dopiero w końcówce pierwszej połowy gospodarze ewidentnie przycisnęli przeciwnika i po bramkach Adama Białapko oraz Ryszarda Pobożnego do przerwy prowadzili 2:0. Drugą połowę wyśmienicie rozpoczęli jednak goście , którzy już w 23 minucie po niezłej akcji i strzale Zbigniewa Foksowicza zdobyli bramkę kontaktową. Niewiele brakowało a goście wyrównali by wynik tego meczu jednak zabrakło im trochę zimnej krwi i szczęścia w polu karnym gospodarzy. BRITNET walczył do samego końca jednak w 30 minucie prowadzenie po silnym strzale z dystansu podwyższył Tomasz Boroszko dzięki czemu gospodarze do końca mogli grać już zdecydowanie spokojnie i utrzymali to prowadzenie wygrywając 3:1.

 

Świadkami niezwykle zaciętego i wyrównanego pojedynku byliśmy na zakończenie zmagań w 7 kolejce Amatorskich rozgrywek dla biznesu w którym spotkały się TRANSTOM oraz FC WS. Gospodarze świetnie rozpoczęli to spotkanie i już w 8 minucie technicznym strzałem wyprowadził ich na prowadzenie Bartosz Glinka. TRANSTOM poszedł za ciosem i w 10 minucie prowadził już 2:0 po trafieniu Krzysztofa Stodolskiego. FC WS nie zamierzało jednak odpuszczać i z minuty na minutę grało co raz lepiej i stwarzało sobie co raz więcej sytuacji podbramkowych. Gospodarze jednak powinni strzelić jeszcze kilka bramek jednak kompletnie brakowało im wykończenia co z biegiem czasu świetnie wykorzystywali goście. W 14 minucie bramkę kontaktową zdobył Paweł Sobczak jednak prawdziwe emocje przyszły dopiero w drugiej połowie. Już w 24 minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Paweł Sobczak a na tablicy wyników widniał remis 2:2. Kapitan FC WS wyraźnie starał się zmotywować swoją grą resztę drużyny i dwoił się i troił na całym boisku walcząc o każdą piłkę. Cała drużyna gości w końcówce tego spotkania dawała z siebie wszystko i w końcu w ostatnich sekundach tego meczu to właśnie kapitan Jakub Trąmpczyński zapewnił swojej drużynie zwycięstwo i niezwykle ważne 3 punkty.

 

Przypominamy , że wszystkie punkty zdobyte w rundzie zasadniczej w całości przechodzą do rundy finałowej . Podział na grupy w rundzie finałowej wygląda następująco :


GRUPA MISTRZOWSKA:
GADŻECIAK
PARTNERS & FRIENDS
AGRO-POL
FC-WS

 

GRUPA REKREO:
BP ARBITER
BRITENET
IGUS
TRANSTOM

 


 

SEZON ZASADNICZY NA FINISZU !

 

 

Zmagania w 5 kolejce Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od interesującego pojedynku w którym spotkały się drużyny BP ARBITER oraz AGRO-POL. Spotkanie  od początku było wyrównane i trzymało w napięciu . To goście jako pierwsi stworzyli sobie dobrą okazję, a przed szansą na zdobycie bramki stanął Patryk Koziński jednak tym razem bramkarz gospodarzy okazał się lepszy. Gospodarze nie pozostawali jednak dłużni i również stwarzali sobie dogodne sytuacje strzeleckie. Dopiero jednak w 18 minucie goście zdołali znaleźć drogę do siatki przeciwnika. Pierwszy strzał został co prawda sparowany przez bramkarza gospodarzy jednak w polu karnym świetnie znalazł się Patryk Koziński i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Gospodarze w drugiej odsłonie byli bardzo bliscy wyrównania jednak obrońca AGRO-POLU w ostatniej chwili wybił piłkę i uratował swoją drużynę. Goście grali bardzo dobrze w kolejnych minutach i nie pozwalali gospodarzom na zbyt wiele . W 30 minucie Patryk Zima przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się GADŻECIAK oraz TRANSTOM. Goście przystępowali do tego spotkania w mocno osłabionym składzie co niestety odbiło się negatywnie na ich grze i końcowym wyniku. GADŻECIAK bardzo szybko to wykorzystał i już w 1 minucie z bramki cieszył się Szymon Hryszczyk , który otrzymał fantastyczne podanie od Mariusza Błachnio. Gospodarze poszli za ciosem i już w 5 minucie ponownie bohaterem był Szymon Hryszczyk , który oddał silny strzał z dystansu a piłka wpadła tuż obok słupka. Goście co prawda byli osłabieni w tym meczu jednak w pierwszej połowie również potrafili stworzyć sobie kilka niezłych sytuacji do zdobycia bramki niestety jednak brakowało im skuteczności. Gospodarze natomiast rozkręcali się z minuty na minutę i do przerwy prowadzili już 4:0. W drugiej odsłonie goście musieli już grać niestety jednego zawodnika mniej w polu a GADŻECIAK w cale nie zamierzał zwalniać tempa i dokończył dzieła zniszczenia wygrywając ostatecznie 8:1.

 

Świadkami sporych emocji byliśmy w spotkaniu IGUS vs BRITENET. Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane a obie drużyny walczyły o każdą piłkę. Pierwsze groźne akcje ofensywne przeprowadzili gospodarze. Dwukrotnie bramce gości zagroził Ochocki jednak w obu przypadkach piłka nie znalazła drogi do siatki a świetnie spisywał się bramkarz gości. BRITENET po jednej z akcji przeciwnika szybko ruszył z kontratakiem jednak tym razem piłka minimalnie minęła słupek bramki gospodarzy. W drugiej połowie niewiele się zmieniło, obie drużyny grały dobrze jednak w sytuacjach podbramkowych brakowało im zimnej głowy i czasami trochę szczęścia . Losy tego meczu rozstrzygnęły się dopiero w 39 minucie kiedy to Zbigniew Foksowicz otrzymał świetne podanie od Michała Siwka i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Trafienie to zapewniło gościom pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i tym samym pierwsze punkty.

 

Na zakończenie zmagań w 5 kolejce Warszawskiej Ligi Firm spotkały się FC WS oraz PARTNERS & FRIENDS. Od początku do końca był to mecz walki, który momentami był może trochę za ostry jednak widać było , że obu drużynom niezwykle zależy na korzystnym wyniku w tym meczu i chcą walczyć o każdą piłkę. Początek tego meczu nie przynosił jednak zmiany wyniku, gra toczyła się głównie w środku pola a obie drużyny grały skutecznie w defensywie. Dopiero w 17 minucie do akcji ofensywnej podłączył się Sebastian Kowiński i technicznym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Na kolejne bramki musieliśmy poczekać jednak do drugiej połowy. W 25 minucie prowadzenie gości podwyższył Daniel Hummel , który oddał silny strzał z dystansu. Gospodarze walczyli do samego końca i stwarzali sobie co prawda niezłe sytuacje jednak udało im się wykorzystać tylko jedną z nich. W 39 minucie zespołową akcję pewnie wykończył kapitan gospodarzy Jakub Trąmpczyński jednak było już za późno aby mogli oni powalczyć o chociażby wyrównanie i to goście cieszyli się z 3 punktów po końcowym gwizdku sędziego.

 

W 6 kolejce Ligi Firm odbyły się natomiast jedynie dwa spotkania . Zmagania rozpoczęliśmy od pojedynku FC WS vs GADŻECIAK. Jako pierwsi kilka świetnych okazji do wyjścia na prowadzenie mieli goście. Już w 2 minucie GADŻECIAK był bliski zdobycia bramki jednak piłka obiła jedynie poprzeczkę. Chwilę później Adam Białapko mógł wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie jednak tym razem czujny był bramkarz gospodarzy. To jednak gospodarze jako pierwsi trafili do bramki przeciwnika. W 13 minucie sędzia podyktował rzut karny a do piłki podszedł kapitan gospodarzy Jakub Trąmpczyński i bez problemu wpakował piłkę do siatki. GADŻECIAK zdecydowanie przeważał na boisku jednak FC WS dobrze się bronili i potrafili również wyprowadzić kilka groźnych kontrataków. Trzeba też jednak przyznać , że gospodarze mieli sporo szczęścia ponieważ piłką kilkukrotnie obijała poprzeczki i słupki ich bramki i nie chciała wpaść do siatki. W drugiej odsłonie FC WS grało naprawdę dobrze, rozpoczęli bardzo ofensywnie i po stracie utrzymywali wysoki pressing dzięki czemu GADŻECIAK miał spore problemy z wyprowadzaniem akcji ofensywnych. Widać było jednak , że goście wieżą w wyrównanie i konsekwentnie do niego dążą . W 32 minucie w końcu się przełamali , piłkę fantastycznie dośrodkował Kuba Roniewicz a w polu karnym świetny strzał głową oddał Mariusz Błachnio dając swojej drużynie wyrównanie. Bramka wyrównująca dodała gościom jeszcze więcej pewności siebie i dążyli oni do tego aby zgarnąć w tym meczu komplet punktów. Kiedy wydawało się , ze jednak obie drużyny będą musiały zadowolić się podziałem punktów do piłki dopadł Damian Kozicki i pięknym strzałem z dystansu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie dając jej tym samym 3 punkty w tym pojedynku.

 

W drugim pojedynku zmierzyły się ze sobą siódemki piłkarskie BRITENET oraz AGRO-POL. Spotkanie od początku było dosyć wyrównane jednak powoli to AGRO-POL radził sobie co raz lepiej. Już w 8 minucie do piłki dopadł Patryk Koziński i wyprowadził gości na prowadzenie. Goście poszli za ciosem i już 4 minuty później zespołową akcję pewnie wykończył Patryk Zima. BRITENET nie zamierzał się jednak tak łatwo poddawać dzięki czemu w 17 minucie świetną piłkę zagrał Bartosz Cąkała , podanie otrzymał Zbigniew Foksowicz i tym razem nie pomylił się kierując piłkę do siatki. W drugiej połowie goście jednak byli już zabójczo skuteczni a konkretnie Marcin Chapa , który w 12 minut strzelił 3 bramki i był jednym z głównych architektów zwycięstwa AGRO-POLU 5:2.

 

MISTRZOWIE ZATRZYMANI !

 

Zmagania w 4 kolejce Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od ciekawego pojedynku pomiędzy TRANSTOM oraz AGRO-POL.  Spotkanie od początku obfitowało w wiele ciekawych i groźnych akcji podbramkowych. Gospodarze byli bliscy zdobycia bramki już w pierwszej minucie kiedy to Rafał Stodolski oddał strzał głową , jednak bramkarz gości był świetnie ustawiony w tej sytuacji i nie miał problemu ze złapaniem piłki. To jednak goście chwile później wyszli na prowadzenie, najlepszy strzelec gości Patryk Koziński tym razem wcielił się w rolę rozgrywającego i świetnie zagrał do niepilnowanego Patryka Zimy , który bez problemu skierował piłkę do bramki przeciwnika. Kolejne minuty to ciągłe ataki z obu stron jednak bramkarze obu drużyn byli w pierwszej połowie niezwykle skoncentrowani i skuteczni w swoich interwencjach w związku z czym wynik do przerwy nie uległ już zmianie. W drugiej odsłonie defensywa TRANSTOM nie było już tak szczelna i nie potrafiła nadążyć za atakami gości , którzy już w 24 minucie prowadzili 2:0. Po błędzie obrońcy gospodarzy  po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Patryk Zima. Gospodarze walczyli i stwarzali sobie dobre sytuacje jednak nie potrafili ich wykorzystać w przeciwieństwie do AGRO-POLU , który strzelał kolejne bramki i ostatecznie wygrał to spotkanie w pełni zasłużenie 4:0

 

Świadkami sporych emocji byliśmy w kolejnym pojedynku w Amatorskich rozgrywkach dla biznesu w którym zmierzyły się drużyny PARTNERS & FRIENDS oraz GADŻECIAK. Spotkanie od początku obfitowało w liczne akcje ofensywne , których jednak zdecydowanie więcej mieli goście. GADŻECIAK wyraźnie przeważał na boisku jednak gospodarze bardzo dobrze się bronili i potrafili wyprowadzić kilka niezwykle groźnych kontrataków. Goście oddawali wiele strzałów z dystansu jednak wszystkie było albo całkowicie niecelne lub też łatwe do obrony dla bramkarza. Do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła przełamać defensywy przeciwnika . W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się to nadal goście przeważali jednak niespodziewanie to PARTNERS & FRIENDS wyszli na prowadzenie . Akcję prawym skrzydłem wyprowadził Sławek Rosiński i tuż przed linią końcową boiska zagrał w pole karne do Sebastiana Kowińskiego , który technicznym strzałem przy krótkim słupku umieścił piłkę w bramce. Goście jak najszybciej chcieli odrobić straty i nie przestawali napierać na bramkę przeciwnika. W 31 minucie Szymon Haraczyk świetnie dośrodkował do Mariusza Błachnio , który właściwie wleciał z piłką do bramki i wyrównał wynik tego spotkania. Losy tego meczu ważyły się do samego końca jednak pomimo ciągłych ataków GADŻECIAKA i kilku niezłych kontrach gospodarzy żadna z drużyn nie zdołała już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i obie ekipy musiały zadowolić się podziałem punktów.

 

Ciekawie również zapowiadało się spotkanie FC WS vs BRITENET . Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane i zacięte. Obie drużyny dobrze rozgrywały piłkę jednak nie forsowały specjalnie tempa a w ich akcjach ofensywnych brakowało przede wszystkim wykończenia. Pomimo kilku świetnych sytuacji po obu stronach napastnicy nie potrafili zachować zimnej głowy i skierować piłki do siatki przez co pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Losy tego meczu rozstrzygnęły się dopiero w drugiej połowie. Strzelanie rozpoczęli w 28 minucie goście, po zespołowej akcji piłkę do siatki skierował Bartosz Cąkała. Stracona bramka zmotywowała jednak gospodarzy , którzy bardzo szybko wrócili do gry i zabrali się za odrabianie strat. Niewątpliwie bohaterem FC WS został Adrian Relidzyński , który zdobył bramki w 32 i 33 minucie dzięki czemu gospodarze szybko wyszli na prowadzenie i skupili się przede wszystkim na utrzymaniu wyniku. Obie drużyny miały jeszcze swoje okazje na strzelenie bramki jednak ostatecznie wynik nie uległ zmianie i to FC WS cieszyło się z niezwykle cennych 3 punktów w tym pojedynku na sztucznej trawie.

Zmagania w 4 kolejce Ligi Firm kończył pojedynek BP ARBITER vs IGUS. Spotkanie od pierwszych minut było niezwykle zacięte . To gospodarze jednak zdecydowanie lepiej radzili sobie z rozegraniem piłki , nie potrafili jednak przełożyć tego na zdobycz bramkową. Niespodziewanie to IGUS w 6 minucie wyszedł na prowadzenie . Gospodarze wznawiali grę wrzutem z autu a piłkę świetnie przechwycił Ochocki i przebiegł pół boiska i bez problemu skierował piłkę tuż obok bramkarza. Po zdobytej bramce goście ewidentnie zaczęli grać lepiej jednak BP ARBITER również nie obniżał swojego poziomu gry dzięki czemu spotkanie zrobiło się jeszcze bardziej ciekawe. Gospodarze cały czas rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym jednak większość ich akcji kończyła się na wysokości pola karnego. Dopiero w 14 minucie BP ARBITER świetnie rozklepał defensywę gości a piłkę do właściwie pustej bramki skierował Piotr Bieniek. Do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła już znaleźć drogi do bramki przeciwnika . Drugą połowę świetnie rozpoczęli gospodarze ponieważ już w 22 minucie Piotr Lewandowski wyprowadził ich na prowadzenie. W 29 minucie było już 3:1 kiedy to Arek Ciołek dosyć szczęśliwie przeszkodził obrońcy w wyprowadzeniu piłki co przekształciło się w strzał a piłka wylądowało w bramce przy długim słupku. IGUS nie zamierzał się jednak poddawać tak łatwo w tym spotkaniu. W 31 minucie fatalny błąd popełnił bramkarz gospodarzy a świetnie wykorzystał go Blicharz.  Największe emocje były jednak dopiero przed nami, goście ambitnie walczyli o wyrównanie i przyniosło to efekt w 39 minucie kiedy piłka po dośrodkowaniu minęła wszystkich obrońców i spadła pod nogi Blicharza , który nie miał problemów żeby skierować ją do bramki. Wszystko wskazywało na to , że nic już nie odbierze 1 punktu gościom jednak jak wiadomo piłka nożna jest nieprzewidywalna . W 40 minucie gospodarze wyprowadzili ostatni i niezwykle skuteczny atak. Piłkę przed polem karnym otrzymał Piotr Marcinkowski i zdecydował się na strzał z dystansu , który dosyć niespodziewanie wpadł do bramki przy długim słupku. Od razu po tym trafieniu sędzia zakończył to spotkanie i rzutem na taśmę to gospodarze zdobyli komplet punktów.

 

 

Za nami już 3 kolejka rozgrywek na sztucznej trawie w ramach Warszawskiej Ligi Firm.
Zmagania w sezonie wiosennym rozpoczęliśmy od pojedynku AGRO-POL vs FC WS. Gospodarze , którzy są już weteranami naszych podejmowali beniaminka naszych rozgrywek drużynę FC WS. Gospodarze świetnie rozpoczęli to spotkanie po trafieniach Marcina Chapy w 8 i 9 minucie. Szybko strzelone bramki wskazywały , że to gospodarze będą dominować w tym spotkaniu . Jak pokazały kolejne minuty goście nie zamierzali tak łatwo odpuścić w debiucie w naszych rozgrywkach i bardzo szybko zabrali się za odrabianie strat. Już  13 minucie Paweł Sobczak po zespołowej akcji zdobył bramkę kontaktową . FC WS poszło za ciosem i w 18 minucie po strzale Michała Chwieduka było już 2:2. W drugiej odsłonie to gości był w gazie i wyszli na prowadzenie już  22 minucie po trafieniu Piotr Malinowskiego. W 28 minucie wynik wyrównał co prawda Patryk Koziński jednak ostatnie słowo należało do gości , którzy w ostatnich 10 minutach przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i to oni ostatecznie cieszyli się z 3 punktów wygrywając 5:3.

 

Świadkami niesamowitych emocji byliśmy w kolejnym spotkaniu 1 kolejki . w którym naprzeciw siebie stanęły GADŻECIAK oraz BP ARBITER. Spotkanie to od samego początku stało na niezwykle wysokim poziomie , obie drużyny naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika co chwilę popisując się pięknymi zagraniami. Wynik spotkania otworzył już w 9 minucie kapitan gospodarzy Adam Białapko jednak odpowiedź gości była błyskawiczna ponieważ już w 10 minucie po strzale Kacpra Lachowicza na tablicy wyników widniał remis. Obie drużyny dawały z siebie wszystko i walczyły o każdą piłkę. Do przerwy to jednak GADŻECIAK był minimalnie lepszy prowadząc 3:2. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku drugiej połowy ponieważ już w 2 minuty i gwizdka sędziego prowadzili aż 5:2. Szybko stracone bramki nie zraziły jednak drużyny BP ARBITER , która szybko wróciła na właściwe tory i zaczęła odrabianie strat. Bramki w 27, 31 i 34 minucie dosyć niespodziewanie doprowadziły do wyrównania w tym spotkaniu a obie drużyny miały niecałe 6 minut na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie udało się to broniącemu tytułu Mistrza GADŻECIAKOWI . Bohater gospodarzy został Tomasz Boroszko , który rozgrywał fenomenalne spotkanie i to on zdobył bramkę dającą zwycięstwo gospodarzom w 37 minucie.

Zmagania w 1 kolejce kończyło spotkanie PARTNERS & FRIENDS vs TRANSTOM. Zespół gospodarzy , który przed obecnym sezonem dokonał sporych wzmocnień od początku starał się narzucić swój styl gry co przyniosło efekt już w 6 minucie kiedy silnym strzałem piłkę do bramki skierował Daniel Hummel. W kolejnych minutach goście poprawili swoją grę w defensywie i starali się nie dopuszczać przeciwnika pod własną bramkę szukając przy tym okazji dla siebie w kontratakach. Na kolejne trafienia musieliśmy poczekać aż do drugiej połowy kiedy to świetnie w polu karnym gości odnalazł się Rafał Jędruchniewicz i podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Goście w tym spotkaniu z minuty na minutę wyraźnie opadali z sił co w dużej mierze może wynikać z braku zmian w tym spotkaniu . Gospodarze świetnie to wykorzystali i ostatecznie wygrali pewnie i zasłużenie aż 4:0.

 

W drugiej kolejce sezonu wiosennego również nie brakowało emocji. Spotkania rozpoczęły się w poniedziałkowy wieczór od pojedynku GADŻECIAK vs AGRO-POL. Goście po porażce w pierwszej kolejce byli niezwykle zmotywowani aby chociaż urwać punkty mistrzom sezonu jesiennego. Ponownie AGRO-POL miał fantastyczny początek spotkania . Wysoki pressing i dobre rozegranie piłki przyniosło efekt już w 7 minucie kiedy akcję zespołu wykończył Patryk Koziński. Goście poszli za ciosem i już 2 minuty później cieszyli się z kolejnego trafienia , którego autorem był Marcin Chapa. Gospodarze byli dosyć oszołomieni takim obrotem sprawy i w kolejnych minutach starali się przede wszystkim ustabilizować swoją grę. Widać jednak było , że powoli wracają na właściwe tory a sygnał do odrabiania strat w 14 minucie dał Piotr Kazimierak , który potężnym strzałem pokonał bramkarza gości. Kiedy wydawało się , że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem AGRO-POLu gospodarze poderwali się do ataku , który wykończył Ryszard Pobożny. W drugiej odsłonie sytuacja zmieniła się diametralnie  ponieważ to gospodarze zdominowali sytuację na boisku i to oni stwarzali sobie zdecydowanie więcej sytuacji podbramkowych. Dominacja gospodarzy na boisku przełożyła się oczywiście na zdobycze bramkowe i ostateczne zwycięstwo 5:3.

W kolejnym spotkaniu TRANSTOM podejmował IGUS. Gospodarze od początku pokazywali , że są w doskonałej formie i zapomnieli o zeszłotygodniowej porażce. Początek tego meczu mieli wręcz piorunujący gdyż już po 7 minutach gry prowadzili 3:0. Szybko strzelone bramki ewidentnie ustawiły to spotkanie a IGUS nie potrafił poukładać swojej gry w kolejnych minutach co bardzo dobrze wykorzystywali gospodarze nie przerywając ataków na ich bramkę. Prowadzenie gospodarzy do przerwy 6:0 było imponujące jednak w pełni zasłużone ponieważ TRANSTOM grał naprawdę dobrze a jego zawodnicy co chwilę popisywali się świetnymi zagraniami i kombinacyjnymi akcjami.  W drugiej odsłonie spotkanie nieco się uspokoiło . Po części wynikało to z wysokiego prowadzenie gospodarzy , którzy nie widzieli potrzeby forsowania tempa lub też z faktu , że IGUS w końcu zaczął grać pewniej w obronie i przede wszystkim starali się przenosić ciężar gry na połowę przeciwnika. Gości sytuacji podbramkowych mieli jednak jak na lekarstwo i ostatecznie przegrali to spotkanie aż 1:8. Bramkę honorową dla gośći strzelił w 37 minucie Soboliński.

 

Emocji nie brakowało w kolejnym pojedynku na sztucznej trawie w którym spotkały się siódemki piłkarskie PARTNERS & FRIENDS oraz BRITENET. Gospodarze fenomenalnie rozpoczęli to spotkanie wychodząc na prowadzenie  już w 2 minucie po strzale Daniela Hummela. Odpowiedź gości była jednak błyskawiczna , w 5 minucie po długim zagraniu bramkarza piłkę otrzymał Zbigniew Foksowicz i dzięki swojej szybkości minął obrońców i pewnie wykończył całą akcję. Goście poszli za ciosem i już w 12 minucie po zespołowej akcji wykończonej przez Rafała Dzinroka prowadzili 2:1. Gospodarze wiedzieli jednak , że nie mogą pozwolić przeciwnikowi aby rozwinął skrzydła i szybko odpowiedzieli na to trafienie a wynik 2:2 utrzymał się do przerwy. W drugiej odsłonie obraz gry nie zmieniał się i spotkanie nadal było niezwykle zacięte a obie drużyny naprzemiennie szukały szansy na bramkę. Wymiana ciosów trwała do ostatniego gwizdka sędziego jednak minimalnie lepsi okazali się gospodarze , którzy dzięki trafieniu Jarka Purzyckiego w 39 minucie cieszyli się z niezwykle cennych 3 punktów w tym pojedynku.

 

Spore emocje zapowiadały się w ostatnim pojedynku w ramach 2 kolejki Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie. W czwartek o godzinie 19:30 spotkały się bowiem FC WS oraz BP ARBITER. Od samego początku obie drużyny starały się spokojnie rozgrywać piłkę i szukały swojej okazji w ataku pozycyjnym. Początek należał jednak do gospodarzy , którzy wyszli na prowadzenie już w 4 minucie po świetnym trafieniu Adriana Relidzyńskiego.  FC WS poszło za ciosem i w 14 minucie prowadzili już 2:0 co stawiało BP ARBITER w niezwykle trudnej sytuacji przed drugą połową. Goście świetnie rozpoczęli jednak drugą odsłonę zdobywając bramkę kontaktową już w 24 minucie po zespołowej akcji, którą wykończył Karol Siemieniak. FC WS nie zamierzało jednak odpuszczać i już w 27 minucie prowadzenie podwyższył Michał Chwieduk. Końcówka spotkania należała jednak do BP ARBITER , które wyraźnie było bardziej zdeterminowane. Gospodarze natomiast poczuli się chyba zbyt pewnie przez co oddali zbyt wiele pola gościom. Dzięki bramkom w 30 minucie Karola Siemieniaka i w 33 Piotra Kosiorka goście doprowadzili do remisu i mogli się cieszyć z pierwszych punktów zdobytych w sezonie wiosennym.

 

Zmagania w 3 kolejce Warszawskiej Ligi Firm na sztucznej trawie rozpoczęliśmy natomiast od niezwykle wyrównanego pojedynku pomiędzy AGRO-POL a PARTNERS & FRIENDS. Spotkanie od początku było niezwykle zacięte a obie drużyny starały się spokojnie rozgrywać piłkę . Z minuty na minutę to jednak gospodarze lepiej radzili sobie z kreowaniem akcji ofensywnych , niestety nie potrafili wykorzystać żadnej z nich. Dosyć niespodziewanie w 11 minucie to goście wyszli na prowadzenie a świetną akcją ofensywną popisał się obrońca gości Sebastian Kowiński , który świetnie podłączył się do ataku i wpadł z piłką w pole karne a następnie dobrze ją wykończył. AGRO-POL nie przestawał jednak grać swojej piłki i cały czas dzięki akcjom kombinacyjnym skutecznie rozbijał obronę gości . W końcu udało im się wykończyć jedną z nich w 18 a piłkę do siatki pewnie skierował Patryk Zima. Jak wiadomo w piłce niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak też było w tym przypadku w 25 minucie świetne prostopadłe podanie dotarło do niepilnowanego Rafała Jędruchniewicza, który szybko przemieścił się pod bramkę przeciwnika i pewnie wykończył całą akcję. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna , wrzut z autu po którym piłka dosyć szczęśliwie spadła pod nogi Marcina Chapy a na tablicy wyników było już 2:2. Końcówka spotkania to klasyczny mecz walki , w którym żadna z drużyn nie potrafiła jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i obie drużyny musiały zadowolić się podziałem punktów.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się BRITENET oraz TRANSTOM. Goście od początku dobrze weszli w to spotkanie dzięki czemu już w 5 minucie prowadzili 1:0 dzięki bramce Rafała Kucharczyka . TRANSTOM poszedł za ciosem i już 3 minuty później zespołową akcję pewnie wykończył Krzysztof Stodolski. W kolejnych minutach spotkanie nieco się wyrównało i to gospodarze powoli zaczęli dochodzić do głosu co potwierdzili w 12 minucie kiedy bramkę kontaktową zdobył Michał Siwek. Był to jednak tylko chwilowy zastój gości , którzy już w 17 minucie podwyższyli prowadzenie a strzelcem bramki był Rafał Kucharczyk , który rozgrywał tego dnia świetne zawody i napędzał większość akcji ofensywnych swojej drużyny harując przy tym również w obronie. W drugiej odsłonie nadal to goście narzucali swój styl gry i stwarzali sobie więcej sytuacji. W grze gospodarzy brakowało trochę dokładności i zimnej głowy pod bramką przeciwnika . TRANSTOM grał konsekwentnie i skutecznie punktował przeciwnika w drugiej odsłonie dzięki czemu wygrał pewnie i zasłużenie 5:2.

 

W ostatnim pojedynku 3 kolejki na sztucznej trawie spotkały się IGUS oraz FC WS. Od pierwszej minuty widać było , że goście nastawieni są na ofensywę w tym spotkaniu i myślą jedynie o komplecie punktów. Już na początku spotkania dobrym strzałem popisał się Paweł Sobczak jednak bramkarz gospodarzy świetnie wyczuł to uderzenie i uratował swoją drużynę przed stratą bramki. Co nie udało się na początku meczu ostatecznie udało się w 9 minucie kiedy to Paweł Sobczak oddał świetny strzał i wyprowadził FC WS na prowadzenie. Do przerwy IGUS bronił się jednak skutecznie i do przerwy nie stracili już żadnej bramki. W drugiej odsłonie FC WS  nie zamierzało jednak zwalniać tempa i walczyli o kolejne bramki co udało się już w 22 minucie kiedy zespołową akcję silnym strzałem wykończył Piotr Malinowski. Gości do ostatniej minuty grali konsekwentnie a przede wszystkim byli skuteczniejsi od swojego przeciwnika dzięki czemu wygrali to spotkanie 4:0.

 

  

   

 

następna strona (2/18)>>

I LIGA

Lp.DrużynaM.Pkt.Bil.
1FC WS927+25
2PAPADENSY919+16
3FOREIGNTINA918+14
4GADŻECIAK716+18
5BRITENET916+12
6HFC816+5
7AGRO-POL913+1
8SAYO COMPANY911-6
9ORA WARSZAWA860
10AAT HOLDING S.A.83-25
11INFINE71-18
12SF UNITED80-42

Znajdź nas na Facebooku